
Wędrując po polach co jakiś czas trafiałem rosyjskie kopiejki lub grosze z dwudziestolecia międzywojennego. Jednak w pewnym momencie łapiąc trop IWS, a dokładnie to pamiątek po niej zacząłem posuwać się zgodnie z pojawiającymi się odkryciami. Zupełnie nieświadomie w pewnym momencie znalazłem się na łące, którą kiedyś czyściliśmy z łusek. Teraz stanąłem na niej i od razu przeszła mi ochota na prowadzenie na niej badań. Jak pomyślałem o kolejnym dole z łuskami, który trzeba będzie kopać kilka godzin, to od razu wyłączyłem wykrywacz i przeszedłem na drugą stronę drogi.
Nowa łąką więc i powinny być nowe znaleziska. Trud mój został nagrodzony jednym maleńkim sygnałem. Z pomiędzy kamieni wyciągnąłem dziwny przedmiot, co do którego dopiero w domu nabrałem pewnych podejrzeń, a zostały one potwierdzone przez znajomego kustosza muzeum w Olkuszu.
Innym równie ważnym wydarzeniem w życiu wsi była II Wojna Światowa. Na terenie wsi i w jej okolicach nie zdarzyło się odnaleźć pamiątek po wydarzeniach z tego okresu. Jednak do dnia dzisiejszego można podziwiać olbrzymi rów przeciwczołgowy znajdujący się w lesie. Ciągnie się na dosyć sporym odcinku, fragmentami zmieniając się w wysypisko śmieci. Jednak im dalej w las tym stan zachowania jest bardzo dobry.
Rów ten został wykopany przez mieszkańców wsi pod dyktando Niemców, którzy w ten sposób chcieli zatrzymać szybkie przesuwanie wojsk radzieckich. Stanowił on na jurze uzupełnienie linii B1 i B2. Głębokość i wielkość rowu mówi jeszcze dzisiaj o ogromie pracy włożonej w jego stworzenie.
Wśród innych pamiątek wojennych, które możemy zobaczyć na uwagę zasługuje grób żołnierza radzieckiego. Grób ten jest pielęgnowany i otoczony opieką. Z ciekawostek związanych z tym miejscem, na uwagę zasługuje jedna mówiąca o tym, że koń poległego żołnierza został wrzucony do leja po „bombie” i zasypany ziemią, kilkanaście metrów od miejsca spoczynku wojaka. Podobno koń został wrzucony do dziury wraz z całym ekwipunkiem jaki miał na sobie !.
Kolejną dosyć ciekawą opowieścią wojenną jest historia o śmierci oficera radzieckiego pod jedną ze skał znajdujących się w okolicy wsi. Oficer ten ponoć znaczny rangą został pochowany dokładnie w miejscu, w którym zginął, a na szczycie skały miał stanąć duży krzyż !! Po wojnie kilkakrotnie przyjeżdżały delegacje, aż pewnego razu wpadli limuzynami jacyś oficjele, którzy podjęli decyzję o ekshumacji i przeniesieniu ciała w bardziej odpowiednie miejsce. Relacja ta jest jedyną zasłyszaną na ten temat w okolicy. Prawdopodobnie mówi o zdarzeniu prawdziwym, trudno jednoznacznie ustalić teraz dokładny przebieg zdarzenia. Bynajmniej na tym terenie polegli zarówno Rosjanie, jak i Niemcy. Musiała więc zdarzyć się tam jakaś potyczka. Do tej pory nie udało się odnaleźć dokładnego miejsca, w którym stanęły naprzeciw siebie dwa wojska. Być może miało to miejsce na jednym z prywatnych, ogrodzonych obecnie terenów.
Innym bardzo ciekawym miejscem jest odnalezione na zdjęciach lotniczych miejsce „zalegania” czołgu. Odnalazłem to miejsce zupełnie przypadkowo przeglądając cały teren w poszukiwaniu ciekawych punktów. W pierwszym odczuciu przypuszczałem, że na zdjęciu widać stojący czołg. Jednak po konsultacjach i wizji lokalnej doszedłem wraz ze znajomym do wniosku, iż jest to jedno z miejsc gdzie znajdował się tobruk z zamontowaną wieżyczką czołgową. Niestety wieżyczką już zdążył się ktoś zaopiekować.